^Back To Top

domowa hodowla fretek MUSZU

Muszu

maść

tchórz podpalany

włos

krótki

żył

01.06.2003 - 31.10.2006

pochodzenie

sklep zoologiczny

status

za Tęczowym Mostem ;(

Moja przygoda z fretkami, zaczęła się od Muszolka – w lipcu. To była moja nie nasza fretka.

 

To były wakacje, jeszcze się wtedy uczyłam. Poszłam do pracy sezonowej, zbierałam czereśnie.

Gdy się skończył sezon miałam iść na miasto, kupić co niezbędne i takie tam.

Po drodze był sklep zoologiczny, weszłam i zobaczyłam jak w sianku zwinięta w kuleczkę leży najcudowniejsza istota na ziemi,

te piękne świecące oczka i nosek jak guziczek, nawet nie wiedziałam że to nazywa się fretka.

 

Zrezygnowałam z zakupów, od razu wróciłam do domu i zaczęło się męczenie rodziny.

Po tygodniu dostałam zgodę :)
Tak zaczęła się moja wciąż trwająca przygoda z fretkami.

 

Muszolek był malutki, nawet jak na fermiaka, mieścił mi się w dłoni, miał zaledwie 6 tygodni.

Może to zabrzmi źle: kocham moje wszystkie fretki, ale Muszu zajmuje najwięcej miejsca w moim serduchu

(On i Ryś, może dlatego że pierwsze, ale że były ze mną tak krótko)

 

Tu nie chce pisać jaki był wyjątkowy, uwierzcie mi na słowo – BYŁ

Ale pochodził ze złego miejsca, był źle odżywiany, odłączyli go od mamy za szybko

Był samczykiem, który ważył zaledwie 800g, nasze wspólne życie polegało na nieustającym maratonie między domem, a kliniką.

Każdą infekcje, nawet tą najdrobniejszą przechodził ostro.

Udawało nam się go wyprowadzić, po to by po kolejnej był jeszcze słabszy – aż w końcu go zabrakło o mój świat rozsypał się na kawałki ;(

 

Dlatego jeśli planujesz zakup fretki do edukuj się!!!

Bazuj na informacjach powtarzających się w kilku źródłach.

Zanim „uratujesz” następnego 6 tygodniowego maluszka ze sklepu zoologicznego,

pomyśl że na jego miejsce przyjdzie kilka następnych za wcześnie od mamy zabranych maluszków

Copyright © 2024. dhf Muszu  Rights Reserved.