^Back To Top

domowa hodowla fretek MUSZU

Irys

maść

arlekin

włos

krótki

żyła

15.04.2006 - 20.08.2008

genealogia

hodowli z Odonowej Woli

status

za Tęczowym Mostem [*]

Irys pochodzi z hodowli w Odonowej Woli, dostałam ją na urodziny

To właściwie ona wybrała sobie nas na opiekunów :P - szkoda tylko, że na tak krótko ;(

 

Oczywiście z czasem nie było tak kolorowo:P nie dam rady zliczyć ilości skarpetek, w których

diablica wygryzła dziury, bardzo długo opłakiwałam moje ulubione spodnie przez nią zjedzone.

I jeszcze ten charakter, zachowuje się jak jedynak, to była Pani naszego domu :P .

Gdy reszta fretek przesypia większość doby, to nasz Żandarm robi zwiad co 2 godziny po mieszkaniu :).

 

Nasza Irys była niebywale skoczna i strasznie upierdliwa, była równocześnie ciepłą, kochającą i oddaną mamą.

Oddana do tego stopnia, że zajęta opieką nad maluchami sama zapomina o najedzeniu się.

 

Bardzo mi jej brakuje :(

 

31.08.2008 zachorowała na uszko - miała stan zapalny, dostała antybiotyk ale bakteria w jej uszku

okazała się na niego oporna

Zapalenie ucha przeszło bardzo szybko na ucho środkowe, a potem do mózgu.

Była taka mądra, nie mogła wstać i iść do kuwety, to drapała łapką by ją wysadzić,

Leżała cały dzień u mnie na kolanach - mój grzeczny aniołek, tak dzielnie wszystko znosiła bez sprzeciwu.

Po północy musiała już bardzo cierpieć

O 4:00 dostała takiego szczękościsku, że nie szło jej już podawać płynów

Od 5:00 leżała mi na klatce piersiowej i tylko ruszała jedną łapką, a potem straciła przytomność ;(

Temperatury nie dało się mierzyć - zabrakło skali, dostała 2 silne antybiotyki i glukozę podskórnie.

Jeszcze poczekała ze mną na dworze przed kliniką na tatę, Błagałam ją by walczyła,

nie poddawała się - taka długa droga przed nami !!!

Poczekała aż wrócimy do domu, o 9:53 - zdążyłam postawiać transporter na przedpokoju i zapłakała jak Muszu.

Ból wygiął jej ciałko, jeszcze ostatni oddech, spojrzenie i zostawiła mnie samą.

 

Irys (Airis) vel Ryś vel Mamuśka

Z nami od czerwca 2006, dała nam 2 lata szczęścia, zresztą nie tylko nam:

Powiła 9cioro dzieci, tym samym uszczęśliwiając kolejnych ludzi.

 

Uwielbiała ze mną spać, najlepiej pod bluzą lub swetrem, gdy mnie za bardzo absorbował komputer - sama się

domagała czułości.

 

Upierdzoch, jak sobie postanowiła to tak długo próbowała, aż jej się udało.

Właziła na wszystkie meble, zrzucała przysmaki dla reszty ogonów.

To był herszt naszej ogoniastej Bandy, zawsze pilnowała porządku.

 

Czekała aż wrócimy z pracy, cieszyła się z bycia z nami.

Rodziła mi na kolanach , a potem pozwalała z maluchami robić wszystko:

ni cienia sprzeciwu gdy dokarmialiśmy Maszenko, czy jak masowaliśmy łapkę Urvisa.

 

Ty jesteś moim skarbem wiesz ? Tak bardzo, bardzo kocham cie ;(

Dziękuje ci iskierko za 2 lata wspaniłego życia !!

Copyright © 2024. dhf Muszu  Rights Reserved.